Bóg nas nienawidzi | Bóg nas nienawidzi

Przemek nie interesuje się kobietami, dlatego jest mi przyjacielem.

Nie interesuje się, oznacza że obdarza je życzliwością, cieszy się też niesłabnącym powodzeniem. Karolina pozostała nieczuła na jego ciepłą obojętność. Przemek szanuje kobiety, uwolniony od okrucieństwa względem nich, wyżywa się na wszelkich innych polach.

- Przyznaj się – powiedział – gdyby była facetem, nie przyprowadziłbyś jej tutaj.

- Gdyby była facetem, ukradłbym tę książkę.

Wybuchnął śmiechem, zabębnił o wydruk.

Biuro Przemka, mojego wydawcy i przyjaciela zdawało się rozrastać na moich oczach, facet ma tyle rodzajów szkła (wazony, szyby, antyramy, całe biurko, oraz, dzięki ci Panie, barek), że gdyby je przerobić na kieliszki, starczyłoby na urżnięcie całej ludzkości. Nawet laptop mu się mienił. Na ścianach wszystko, co chcecie i to w pierwszych wydaniach.

Poszedłbym o zakład, że ma rękopis wszystkich Ewangelii i nagranie głosu samego Homera. Ale nie o tym, bo bębnił i się śmiał. Nie wróżyło to nic dobrego.

- Skoro mamy jedną książkę, pomówmy o innej.

No tak. Prześwietna powieść Hanka. Przemek wydaje ją we wrześniu.

Pewno znacie to o małpach. Jest ich dokładnie milion, mają milion maszyn i tyle lat przed sobą. Któraś napisze w końcu „Antygonę”, „Makbeta” i „Czarodziejską górę”. Dotyczy to każdej książki.

Poza tą.

Hank napisał coś tak genialnego i popieprzonego, że mogło się narodzić tylko w ludzkiej głowie. Jego pijanym łbie.

Małpi przypadek nie ma z tym nic wspólnego.

- Widzisz – rzekł Przemek, kiedy już przestał bębnić – właśnie tu ujawniasz się ty.

Fakt, przyniosłem mu tę powieść, zmusiłem do wydania przy pomocy ginu, więc – jak myślałem – już dosyć ujawnień. A Przemek swoje:

- Nie chcę, żebyś przy tym dłubał. Mam doskonałe tłumaczenie, oryginalną okładkę i pewność, że ludzie poszaleją, jak tylko złapią to w ręce.

- „Bóg nas nienawidzi” – przypomniałem tytuł.

- „Bóg nas nienawidzi” – zgodził się Przemek. – Tylko widzisz, ja nie wiem, czy to prawda.

- Czyś ty na łeb upadł? – zapytałem. – Mam ci tu Hanka ściągnąć?

Potrząsnął głową.

W jego oczach błysnął dziki ognik, który ani trochę mi nie podszedł.

- Pokaż mi, że można tak w Polsce – powiedział. Rozumiałem już, że zwraca się jak do przyjaciela. – Weź i przeciągnij pod kilem życia. – klasnął. – Obsyp mnie tutaj, w Warszawie. Obsyp mnie Kalifornią.

Rozumiałem już.

Kryzys wieku średniego. Bryknął by sobie chłopak.

Przemek wydobył oryginalne wydanie. Czarna okładka. Chwytliwy tytuł. A szczęka mu chodziła, jakby sam Jezus zaprosił go na drinka.

- Ona przemienia – szepnął. Oczy płonęły mu dziko. – Ona zmienia wszystko.

Zdjęcie: flyzipper, udostępnione na licencji CC - oryginał book.

Odpowiedzi: 11 do wpisu “Bóg nas nienawidzi”

  1. Lucjan pisze:

    Zajebiście! Nareszcie!

  2. Jenny pisze:

    czy książka jest do kupienia jakiejś stronie?

  3. dziad pisze:

    chyba jeszcze nie, ale podobno bedzie niedlugo :D

  4. Lucjan pisze:

    Podobno we wrześniu :)
    W sam raz na początek 4tej serii.

  5. izzard pisze:

    Nie mogę się doczekać :)

  6. MotherFuckeeer pisze:

    4 seria będzie w styczniu

  7. [...] mnie w pisanie o nienawiści. Na szczęście kopnąłem go w dupę i teraz wydaje mnie Przemek, Przemek też wydaje Hanka. Bez niego książka Hanka gdzieś zmarniałaby, dając mu nowe okazje do szydzenia; ja z kolei nie [...]

  8. nox pisze:

    Mozecie mnie uświadomic? Kto napisał tę książkę? Pieprzycie Moody, Moody a to jest fikcyjna postać wiec o co wam chodzi?

  9. hina pisze:

    Hank zyje! Ty, ty, ignorancie!

  10. Tomasz pisze:

    Nie możesz nazwać ignorantem osoby pragnącej uświadomić się w jakimś temacie.

  11. Tomasz pisze:

    BTW. Odpowiem na Twoje pytanie nox. Książka jest po prostu sygnowana nazwiskiem Mudy’ego.

Zostaw odpowiedź

Spam Protection by WP-SpamFree Plugin