Zakochujemy się w niewłaściwych ludziach, jak świat długi i szeroki pełen jest związków robionych na siłę, pełen par, które do siebie nie pasują i – cholera wie czemu – trwają w tym niedopasowaniu. Pełen jest wreszcie małżeństw, które nie zasługują, by je małżeństwami nazywać.
Gdyby jeszcze chodziło o szukanie ideału i prawdziwej, jedynej miłości. Gdyby ludzie byli na tyle odważni, żeby się temu poświęcić, żeby z tego, najważniejszego przecież elementu życia zrobić coś, co rzeczywiście będzie ważne. Ale nie. Dawno już nam się odechciało, a żeby zmazać z twarzy grymas porażki, wymyśliliśmy, że coś takiego nie istnieje. Że nie ma miłości szczęśliwej, że głupcy tylko jej szukają, że nie znajdą.
Dawno już odpuściliśmy jedyną rzecz, której odpuszczać nam nie wolno. Jedyną rzecz, dla której dozwolone jest wszystko, poza odpuszczaniem właśnie.
Chcesz szukać przez seks, przez łóżko, proszę bardzo, droga wolna, tylko szukaj i znajdź, bo tylko wtedy nabierze to sensu. A znajdziesz pewnie w takiej, która ci odmówi, ironia losu i uśmiech Boga, który nienawidzi nas w taki właśnie sposób. (niestety ta metoda nie pasuje do pań – naprawdę trudno znaleźć faceta, który odmówi, będąc zdrowym i poczytalnym.)
Chcesz szukać przez brak seksu, miłość platoniczna, czysta, proszę bardzo, znajdziesz ją pewnie budząc się po cudownej nocy z tą właśnie osobą, jakże by inaczej, dwa lata przed ślubem.
Czasem trzeba szukać idąc na łatwiznę – w swojej grupie na studiach, w pracy, wśród znajomych. Raz na milion przypadków może mieć to sens, zwykle jednak trzeba wyjść poza pudełko, zejść z utartej ścieżki. Nie robimy tego. Tkwimy tam, gdzie nam łatwo, trudno się jednak dziwić, skoro nawet natura się rozleniwiła i pozwala nam trwać mimo głupoty. Darwin przewraca się w grobie.
Zakochaliście się w kimś, kto ma was w dupie? Nie odpuszczajcie za nic w świecie.
Zakochał się w was, ktoś, kogo nie braliście nawet pod uwagę? A co szkodzi dać mu szansę?
Trzeba rzucić pracę, wyjechać? Rzuć i wyjedź. Trzeba skończyć obecny, nieudany związek, choć dawał chwilową gwarancję spokoju? Skończ czym prędzej. Trzeba rozbić jakiś inny związek, ukraść czyjąś dziewczynę, zdobyć czyjegoś chłopaka? Rozbij więc, kradnij i zdobywaj, będąc pewnym, że wiele porażek, niepowodzeń i bólu czeka po drodze.
Wszystko, absolutnie wszystko jest usprawiedliwione, wszystko nam wolno w imię miłości. Bo ona jest. Wie o tym nawet noblistka:
Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwej
twierdzą, że nigdzie nie ma miłości szczęśliwej
Z tą wiarą lżej im będzie i żyć, i umierać.
Zdjęcie: mr • p, udostępnione na licencji CC - oryginał You Set Me on Fire.










Świetnie piszesz.
„Darwin przewraca sie w grobie.” i to tez mi sie podobało he..
„Zakochujemy się w niewłaściwych ludziach”. – może tak, może nie. Prawda jest taka, że nikt nie chce być z kimś na siłę. I teraz cała sala śmieje się z mojej opini , bo w koncu jest tak strasznie banalna.
No dobrze. Zakochujemy się. Czasami trwa to chwile, czasemi trwa to cale życie.
Kiedy widzimy że ta „druga osoba” to ‘’ niewłaściwy ludź” ?
W momencie pierwszej kłótni? Po pierwszym pocałunku? Na trzeciej randce , kiedy widzisz nagiego partnera?
Będziemy tak myśleć po każdej kłótni, po każdej niepasującej nam rzeczy.
W 80 % jest to tylko wpływ gniewu, rozczarowania i zbyt słabej psychiki. Nas to gubi, zarazem pozwala sprawdzić siebie.
Jeżeli po pewnym czasie, kiedy już postanowiliśmy zostawić „niewłaściwego człowieka” odczuwamy tęsknote i nagle zdajemy sobie sprawie, że tak właściwie brakuje nam tych cholernych grymasów, humorków i zachcianek parntera.. Wtedy własnie zdajemy sobie sprawe , że popełniliśmy największy błąd. Leć, może jeszcze uda Ci się coś naprawic.
Zakochujemy się w niewłaściwych osobach przykre ale prawdziwe. „Zakochaliście się w kimś, kto ma was w dupie? Nie odpuszczajcie za nic w świecie” – to przeszłam i nie jestem pewna czy warto. Być „nikim”, żyć nadzieją że coś się zmieni w imię tak zwanej miłości. Uczucie to usprawiedliwia nas zapewne, bo czemu jak zależy o to nie walczyć. Każdy z nas chyba pragnął by miłości szczęśliwej tyle że dla każdego ma ona inny wymiar. Ja poniosłam porażkę, czy mnie to zniechęciło – nie wiem, może to nie szukanie miłości tylko strach przed byciem samej…
Strach przed byciem samą łatwo zniwelować – gorzej z tym szukaniem właściwym. Tak, będą porażki, tak, będą zniechęcenia, będzie ich od tym więcej, im dokładniej i lepiej szukamy. Niestety, nikt nie obieca, że ich nie będzie.
Ale warto, jeśli gdzieś prowadzą.
świetne spojrzenie na dzisiejsze miłościopodobne przygody, teraz istnieją fuckboy’e i fuckgirl’sy
zapraszam do mnie, kattarrinka.blox.pl
o jakiej miłości mówimy? a co z miłością między bliźnimi? jak na mój gust to właśnie jej się boimy. unikamy życzliwości, wszystko robimy z przymusu. zapominamy o priorytetach jakie powinny istnieć w życiu każdego człowieka! nikt nie powiedział że bólu nie będzie ale nikt też nie powiedział że każdy musi mieć „swoją drugą połówkę”. to stało się po prostu unormowaną sprawą. że trzeba kogoś mieć, „przelecieć kogoś” lub inne chore sprawy które odpowiadają się w co raz to gorszych odsłonach w raz w upływem lat. Zgadzam się z tym iż wszystko można rzucić dla „miłości”. Cóż na wojnie i w miłości wszystko dozwolone.
pozdrawiam
Zastanawia mnie jedno czy to autor czy ktoś tam wspólny z tym blogiem to sam napisał czy wyrwane z nie wiadomo z czego, bo jeśli sam napisał to mu kurna szczerze gratuluje.. Szacun.. Szok jak to czytałem.
Może po prostu jesteśmy za mało cierpliwi, by znaleźć tego lub tą na którą czekało się tak długo (lecz czy warto czekać na ideał?). Samotność wymusza w nas ucieczkę w drugą osobę, a z tego powodu rzucamy się na pierwszą lepszą personę otwierającą nam kawałek siebie. Jak to pisał Erich Fromm w „O sztuce miłości” nikt z nas nie chcę tracić swojej indywidualności, a „jedyna droga do pełnego poznania to akt miłości; akt ten wykracza poza myśl, wykracza poza słowa. Jest śmiałym pogrążeniem się w przeżycie zespolenia.” Przypomina mi się scena z „Dnia świra” kiedy to Adaś leży na plaży marząc o spotkaniu ze swoją platoniczną miłością – Elunią, jednak gdy ona przychodzi do niego jako marzenie on dramatycznie od niej ucieka…
w sumie, ten wpis dal mi dużo do zrozumienia, może dlatego, że bardzo często zakochuję się bez wzajemności…
Bardzo sympatycznie czyta mi się Twoje teksty. Bardzo trafne są Twoje spostrzeżenia……niestety świat podąża w bardzo niejasnym kierunku. Nadzieja w osobach takich jak Ty, że ten mały chociaż świat wokół siebie będzie uratowany od ….bezsensu.
serdeczności
bartek
http://www.bartekczapski.com